Takumar 135 mm f 2.5
do mojej torby, obok radioaktywnego klasyka Super-Takumara 50mm f/1.4, i szerokiego Chinona 28mm, dołączył właśnie Super-Takumar 135mm f/2.5. To nie jest po prostu „długie szkło”. To narzędzie do optycznej alchemii.
Pierwsze, co uderza po podpięciu tego szkła do Lumixa S5II, to sposób, w jaki traktuje ono przestrzeń. 135mm to ogniskowa, która „kłamie” w najpiękniejszy możliwy sposób. Kompresuje perspektywę. Sprawia, że tło – oddalone o kilka metrów – nagle wyrasta tuż za plecami głównego tematu a światła tworzą wspaniały bookeh. Sama fotografia nie ma charakterystycznego zabarwienia które przybiera Super-Takumar 50mm f/1.4 pod wpływem żółknięcia radioaktywnego szkła.
Super‑Takumar 50 mm f/1.4
Super‑Takumar 50 mm f/1.4 w wersji 7‑elementowej to klasyczny „normal” M42, który łączy mitologię radioaktywnego szkła z bardzo praktycznym obrazem do codziennego dokumentu. Na pełnej klatce 50 mm daje perspektywę zbliżoną do tego, jak widzi oko, więc to naturalny wybór do ciała, twarzy i ulicy bez ekstremów.
Chinon 28 mm f/2.8
Auto Chinon 28 mm f/2.8 to bardziej „rozsądny” szeroki kąt – mniej odjechany niż Makinon 22 mm, za to znacznie bardziej używalny w roli podstawowego szkła do miasta i travelu. Na pełnej klatce 28 mm daje perspektywę, która wciąż jest szeroka, ale nie jeszcze „efektowa”; to dobry kompromis między dokumentem a lekkim podkreśleniem przestrzeni.
Rubinar 500 mm – zaklinacz światła
Rubinar 500 mm to lustrzany teleobiektyw (mirror lens) z mocnym, „donutowym” bokehem i absolutnie niesamowitymi flarami, promieniami światła i malarskością, który z normalnego miasta potrafi zrobić obcy krajobraz. Ogniskowa 500 mm oznacza ogromną kompresję – flattening przestrzeni, który sprawia, że odległe plany sklejają się ze sobą, budując poczucie gęstości i ciasnoty nawet w otwartej przestrzeni.
Tamron 28–200mm – zoom na pełnej „do wszystkiego” na Sony
Tamron 28–200 mm na FF działający oczywiście na APSC z mnożnikiem 1.5: jedno szkło, które przykrywa większość realistycznych potrzeb. Używałem go wtedy, gdy ZV‑E10 ma pełnić rolę „aparatu uzupełniającego”: głównym zastosowaniem było video i docelowo miał być narzędziem pod ZV-e1 którego ostatecznie nie kupiłem bo zdecydowałem się na Lumixa s5 II. Łapał trochę miasta, trochę detalu, trochę ludzi z daleka.
×