Zasoby ludzkie, Czarne Fabryki, Kryptowaluty, Dochód Gwarantowany
Polska wchodziła w globalizację jako tanie zaplecze, ale wraz ze wzrostem kosztów pracy staje się „za droga” dla firm, które bez wahania przenoszą centra usług do jeszcze tańszych krajów – choćby do Indii, które równocześnie produkują nie tylko tanią siłę roboczą, ale także globalnych prezesów Microsoftu, Google czy ważnych polityków Zachodu. W tej perspektywie młode miasto‑usługa (Łódź kulinarna, startupowa, kosmetyczna) stoi na kruchym fundamencie: dopóki płynie zagraniczny kontrakt, działają knajpy, salony, małe startupy‑wydmuszki, ale gdy pociąg korporacji odjedzie, ujawnia się brak rodzimego, wysoko produktywnego kapitału.
Skąd ten szał na Polskę?
Europejscy autorzy analizujący polskie narracje tożsamościowe zwracają uwagę, że mit „przedmurza” i polskiego mesjanizmu był przez dekady jednocześnie źródłem godności i źródłem autodestrukcji: gloryfikował cierpienie, ale nie uczył zimnej kalkulacji interesu. Współczesne analizy polityczne zauważają, że prawicowy dyskurs często opiera się na figurze „imaginacyjnych muzułmanów” – wroga prawie nieobecnego fizycznie, ale wszechobecnego w lękowej wyobraźni – co pozwala mobilizować emocje bez realnej konfrontacji z faktami migracyjnymi.
POLSKA i EUROPA
W psychologii traumy zbiorowej opisuje się zjawisko transgeneracyjnego przekazu – schematów lęku, podejrzliwości, poczucia zagrożenia, które przechodzą z rodziców na dzieci, często bez słów. Badacze tacy jak Maria Orwid czy w kontekście innych krajów Vamik Volkan pokazywali, że całe społeczeństwa potrafią przez dekady nosić w sobie „zamrożone” doświadczenie bezsilności. W polskim przypadku widać to w dobrze znanych komunikatach: „nie wychylaj się”, „nie uda ci się”, „uważaj, ktoś doniesie”.
Kiedy kraj formalnie odzyskuje sprawczość, te wzorce nie znikają automatycznie. Po prostu zmienia się scenografia. Zamiast komitetów partyjnych pojawiają się open space’y, zamiast kolejek po papier toaletowy – wyścig szczurów. Pierre Bourdieu pisał o habitusie – wewnętrznym systemie nawyków i schematów, który kształtuje nasze działania w nowych warunkach. Wejście w świat banków, korporacji i komercji nie wymazało starego habitusu; raczej dodało mu turbo‑doładowania. Zamiast „nie wychylaj się” pojawiło się „biegnij szybciej”, ale lęk przed oceną i poczucie, że „ktoś inny decyduje o naszym losie”, zostały.
W odcinku pojawia się obraz biegania w kółku – w pogoni za „papierem toaletowym i kaszanką”, w hamsterskim kółku, w którym życie przestaje być „zjarliwe”, przestaje być „znośne”. To moment przesilenia: kiedy nagle okazuje się, że samo zaspokojenie podstawowych potrzeb nie wystarcza, że po latach nadrabiania konsumpcyjnych braków pojawia się głód sensu, piękna, czegoś więcej niż tylko „mieć spokój”.
OVERTHINKING czyli: jesteśmy myślani a myśli nie są „nasze”
Jest taki moment, w którym myślenie robi zamach stanu. Z narzędzia, które ma nam pomagać, zamienia się w zarząd, który wszystko blokuje. Zaczyna się niewinnie: mała decyzja, drobne niedopowiedzenie w rozmowie, mail, na który jeszcze nie odpowiedzieliśmy. W głowie startuje cichy proces „co by było, gdyby” – i nagle jesteśmy dwadzieścia kroków dalej niż rzeczywistość. W filmie mówię o tym wprost: problemem nie jest świat, problemem są procesy myślowe, które nakładamy na świat.
Chinon 28 mm f/2.8
Auto Chinon 28 mm f/2.8 to bardziej „rozsądny” szeroki kąt – mniej odjechany niż Makinon 22 mm, za to znacznie bardziej używalny w roli podstawowego szkła do miasta i travelu. Na pełnej klatce 28 mm daje perspektywę, która wciąż jest szeroka, ale nie jeszcze „efektowa”; to dobry kompromis między dokumentem a lekkim podkreśleniem przestrzeni.
Rubinar 500 mm – zaklinacz światła
Rubinar 500 mm to lustrzany teleobiektyw (mirror lens) z mocnym, „donutowym” bokehem i absolutnie niesamowitymi flarami, promieniami światła i malarskością, który z normalnego miasta potrafi zrobić obcy krajobraz. Ogniskowa 500 mm oznacza ogromną kompresję – flattening przestrzeni, który sprawia, że odległe plany sklejają się ze sobą, budując poczucie gęstości i ciasnoty nawet w otwartej przestrzeni.
1
Pierwsza fotogtafia z serii "pozaczasy". To seria fotografii wychodzącej poza czas, która przedstawia ujęcia które mogłyby być wykonane w dowolnym miejscu i czasie oddając odczucia nieoczywiste.
2
opisywanie fotografii słowami przez autora to słaby pomyśł - nie wiem zupełnie co napisać żeby umilić Wam patrzenie.
Czy Barcelona to wciąż Hiszpania?
Dzisiejszy konflikt nie wziął się jednak znikąd – wyraźnie przyspiesza po 2006 roku. Wtedy uchwalony zostaje nowy statut autonomii Katalonii, który wzmacnia kompetencje regionu i w preambule nazywa Katalonię „narodem”. Dokument przechodzi przez katalońskie i hiszpańskie instytucje, ale kilka lat później hiszpański Trybunał Konstytucyjny wykreśla z niego część zapisów. W 2010 roku wyrok wywołuje masowe demonstracje w Barcelonie – dla wielu mieszkańców to moment, w którym projekt „szerokiej autonomii w ramach Hiszpanii” zaczyna wyglądać na ślepą uliczkę.
×